3.06.2020

Od Bonnie CD Rei

https://dogs-republic.blogspot.com/2020/02/od-rei-cd-bonnie.htmlhttps://dogs-republic.blogspot.com/2020/03/od-rei-cd-bonnie.html
Musiałam przyznać, że bardzo podobał mi się obraz wykreowany przez moją rozmówczynię. Kwiecista łąka, oglądanie lekkich zmarszczek na tafli czystego jeziora i niezachwiane poczucie bezpieczeństwa. Aż chciałam sobie wyobrazić, jak tam siedzimy, a obok leniwie przelatują trzmiele. Niedaleko słyszę szmer wesołej gadki mojej najbliższej rodziny. Thorn dryfuje w powietrzu wraz z wujkiem Ikarem... Za taką scenę wiele bym oddała, jednak taka rzeczywiście moja wizja była dosyć inna.
 - Wymyśliłaś piękną Itakę, moja własna jednak mam w umyśle trochę inny obraz. - stwierdziłam, a po chwili zaczęłam odpowiadać. - Chciałabym stworzyć takie miejsce, gdzie można byłoby się udać po długiej wędrówce. Odłożyć na półki parę zebranych ze sobą pamiątek, dowiedzieć się, gdzie w tym momencie podróżuje moja rodzina, przyjaciele. Może wokół byłaby jakaś psia osada, której mieszkańcy czuliby, że są po prostu szczęśliwi w swoim życiu i sprawnie stawiają się przeciwieństwom losu, a ja czasem mogłabym im jakimś podarkiem podziękować, że tak pięknie zajmują się okolicą  Ładnie wyglądałaby taka sceneria, gdzie wszystko otaczałyby brzozy... Taki mały kąt w świecie, do którego można by było skierować kroki, aby odpocząć przed kolejnym wyruszeniem w drogę. - na kilka sekund odwróciłam się w milczeniu w stronę, gdzie znajdowało się nasze obozowisko. - Przykro mi, że teraz musimy podróżować ze strachu i konieczności, a nie dla eksploracji i przygód.
 - Mimo tego jednak warto się cieszyć, że tak dobrze sobie radzimy, jak na tak nagłą zmianę warunków - zauważyła Rea.
 - Oczywiście, że widzę parę pozytywów. Ostatecznie  życie mogło wejść wiele scenariuszy, a na scenie odbywa się akurat ten, który uważam, że nie jest taki najgorszy. Chociaż catering mógłby być obfitszy i bardziej zróżnicowany. I oczywiście w scenariuszu nie ma postaci, na których bardzo mi zależy... - moje myśli ponownie już skręciły w stronę Thorna, będącego gdzieś tam daleko, zdekoncentrowanego. Byłam pewna, że nie mógł zniknąć z własnej woli. Ostatecznie, gdyby nawet miałby mnie dość, przekazałby to mi prosto w pysk. - Rea, masz może albo chciałabyś mieć towarzysza?

Rea?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz