Czy specjalnie nadałam konwersacji drogę, która zaprowadziła do tego momentu? Może odrobinę. Dawno nie miałam już okazji podzielić się z kimś innym moją obawą odnośnie Thorna. Głównie dlatego, że wokół po prostu nie było nikogo, kto chciałby tego słuchać. Wokół nie było nikogo z mojej najbliższej rodziny i nie zapowiadało się na zmianę.
- Trudno mi określić, czy miałam towarzysza, czy dalej go mam. - mój uśmiech nabrał teraz już smutnej barwy. - Dotychczas w sforze spędzałam czas z pewnym dużym gryfem, który jednak zniknął wraz z rozpoczęciem się wojny. Podobnie z resztą jak inne towarzysze. Dalej nie potrafię się otrząsnąć po jego zniknięciu... Mimo wszystko jednak jestem pewna, że się jeszcze spotkamy. Na pewno. Wiem, że to może głupio zabrzmieć po powiedzeniu tego wszystkiego, ale nie musisz mi współczuć. Po prostu miałam potrzebę, aby to powiedzieć. Dziwny mechanizm.
Pewnie jeszcze dodałabym coś jeszcze, kiedy w okolicznych krzakach rozległ się skrzyp śniegu, jakby coś zerwało się z niego biegu. W pierwszym odruchu odskoczyłam w zupełnie w drugą stronę, jednak zaraz już zaskoczenie dało wyraz mojej ciekawości. Kilkukrotnie pociągnęłam nosem, aby spróbować złapać woń stworzenia, kiedy nie udało mi się to, odwróciłam się w stronę swojej rozmówczyni, która tymczasem wbiła łapy mocniej w podłoże.
- Idziemy zobaczyć, co to takiego? - Rea spojrzała się w moją stronę, a ja pokiwałam twierdząco głową. Czas na bycie zwiadowcą w akcji.
Rea?


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz